ZOFIA LOREK
Stany przejściowe
PRZECZYTAJ FRAGMENT KSIĄŻKI
W swoim debiucie Zofia Lorek czerpie garściami z codziennych obserwacji i popkultury, ale pod pozorami trashowej powieści zadaje pytania o sprawy najważniejsze. Czym jest raj i jak się do niego dostać? Ile trzeba poświęcić, by żyć po swojemu? Czy z systemu da się uciec, a jeśli tak, to kosztem jakich wyrzeczeń?
Natalia Królikowska:
Najzabawniejsza powieść o kryzysie egzystencjalnym, jaką czytałam. Zofia Lorek wrzuca czytelnika w absurdalną współczesną rzeczywistość, w której bohaterka musi zdobywać brakujące ECTS-y, zabiegać o wygraną na loterii i oczekiwać na infolinii polskiej ambasady w Kairze. Kafkowskie echa łatwo tu usłyszeć – jakby autor Przemiany żył dziś i miał konto na mObywatelu. Stany przejściowe to opowieść o tym, co dzieje się, gdy nic się nie dzieje, o zawieszeniu między „było” a „będzie” w świecie, który jest niemiły – rzuca pod nogi paragrafy, komunikaty systemowe i poradniki samopomocy. Tym, co przynosi ulgę, jest zmyślenie, literatura, która mówi: „Tak jest dzisiaj, ale razem przez to przejdziemy”.
Eliza Kącka:
Życie jako takie to stan przejściowy. Nic nie pozwala opisać go lepiej niż pojęcie inwolucji, zrywania więzi, wczołgiwania się w siebie. I to właśnie Zofia Lorek odmalowała bardzo sprawnie – w realiach Krakowa, w codzienności kobiety w młodym wieku. Bo oto klamry, które trzymają każdą z nas, nagle puściły. Zaczął się zjazd. Nic nie wiemy o dziewczynie, wokół której snuje się opowieść – kim jest, gdzie pracuje, skąd jej upadek w głąb siebie. Jedno tylko wiadomo (i to w sensie przenośnym): otóż wiem, jak się nazywa. Pamiętacie Chimerycznego lokatora Rolanda Topora? Bohaterka Zofii Lorek w mojej lekturze nosi nazwisko Trelkovska.
Dzwoni moja komórka, nieznany numer. Jestem już przygotowana, dlatego odbieram i od razu rzucam pytanie, zanim ktokolwiek, kto jest po drugiej stronie linii, zdąży się odezwać.
Co znaczy rybik cukrowy w moim łóżku?, mówię na jednym wdechu.
Znów słychać trzaski i echo.
Rzeczy przestały oznaczać, odpowiada mi daleki głos Sfinksa.
W moim łóżku leży metrowy rybik, mam prawo wiedzieć, co się dzieje.
Rzeczy nie dzieją się już w ten sam sposób, głos Sfinksa nadal jest daleki i niewzruszony. Strzeż się telefonów, mówi, i wszystkiego, co pochodzi od Świni, a potem się rozłącza.
Halo. Halo. Halo, kurwa, mam prawo wiedzieć, co metrowy robak robi w moim własnym łóżku.
Sygnał w słuchawce jest innego zdania – nic nie słychać.
OKŁADKA: MIĘKKA ZE SKRZYDEŁKAMI
LICZBA STRON: 176
WYMIARY [MM]: 130 X 205
PROJEKT OKŁADKI: SARA MAKUCH
ISBN: 978-83-973079-7-1
DATA PREMIERY: 13 CZERWCA 2025
CENA OKŁADKOWA: 38,90 PLN

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego


